Dzień trzydziesty pierwszy

ILULISSAT

Wersja Łukasza

Dzisiaj znowu dzień leżakowania. Cieszę się na wieczór z winem na Solanusie. Zawsze to miła odmiana i możliwość lepszego poznania ciekawych ludzi. Dzień mija w słońcu. Po południu wpadam do Solanusa – teraz już nie pamiętam po co. No i okazało się, że załodze Solanusa bardziej zależy na spotkaniu z kapitanem pobliskiej duńskiej jednostki niż z nami i chcieliby odwołać nasze spotkanie. Trudno. Nie będę tego komentował. Fajnie by było, gdybym nie przyszedł wcześniej, tylko gdybyśmy z Adamem stawili się na umówioną godzinę. Straciliśmy w zasadzie dwa dni bo mogliśmy wyjść na trek już w środę.

Wieczorem znowu zdjęcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*